Burki

DP Francja wypowiada wojnę burkom

PRAWO. Część francuskich deputowanych chce zakazać używania islamskich burek – stroju zakrywającego całkowicie ciało i twarz kobiety.

Pomysł zgłosił deputowany z Partii Komunistycznej André Gerin. W uzasadnieniu powołuje się na Deklarację Praw Człowieka i Obywatela z roku 1789 (!), bo jak twierdzi – taki strój ogranicza wolność kobiet. Pod petycją Gerina podpisało się ponad 60 posłów, głównie z rządzącej centroprawicowej Unii na rzecz Ruchu Ludowego (UMP). Projektem ma zająć się specjalna komisja parlamentarna.

Prezydent Nicolas Sarkozy w poniedziałek podczas posiedzenia obu izb francuskiego parlamentu w Wersalu powiedział: – Strój zakrywający całą postać kobiecą nie jest mile widziany we Francji i będzie musiał zniknąć z francuskich ulic. Według prezydenta, nie chodzi tu o kwestie religijne, bo islam traktowany jest na równi z innymi religiami, ale o naruszenie republikańskich zasad równości i wolności.

Według deputowanego UMP Jacquesa Myarda, nakazując kobietom zakrywanie całej postaci okryciem, izoluje się je w zamknięciu domowym, gdzie panem i władcą jest mężczyzna.

Także wielu reprezentantów świata islamskiego we Francji krytycznie odnosi się do noszenia tego typu strojów, które – jak podkreślają – nie mają nic wspólnego z tradycją tej religii, a są wyrazem „politycznej mody”, związanej głównie z talibami i pewną sektą występującą w Arabii Saudyjskiej.

To nie pierwsza taka inicjatywa. W 2005 r. wprowadzono we Francji zakaz używania symboli religijnych w szkołach i miejscach publicznych. Chodziło przede wszystkim o islamskie chusty noszone przez kobiety.

W Belgii problem ten rozwiązano już w 2002 r., kiedy wprowadzono zakaz chodzenia w maskach i przebraniach, poza okresem karnawału. Osoby, które nie przestrzegają tego przepisu karane są mandatami w wysokości 250 euro.